Ostatnio na czasie jest narzekanie, jak to współczesność wypaczyła wszystko. Związki międzyludzkie rozpadają się od Facebooka, rodziny od Tindera, mężczyźni to kiedyś byli lepsi, a kobiety to już w ogóle. Kiedyś to były czasy, teraz już nie ma czasów, tylko upadek i degeneracja. Blogi i portale przejęły od Cosmopolitana czy podobnych czasopism pałeczkę i prześcigają się w artykułach typu “10 cech prawdziwego faceta”, “8 atutów atrakcyjnej kobiety”, biorąc na siebie rolę, jaką sześćdziesiąt lat temu irytująca ciotka, która wszystkie siostrzenice potrafiła ocenić pod tym, czy są za chude, za grube, za niskie, za wysokie, czy w ogóle nie takie, jak powinny. Kiedy to się skończy?

 Problem współczesnego faceta

Zasadniczy problem współczesnego faceta polega na tym, że ciągle jest porównywany z jakimś ulotnym wytworem fantazji, który nigdy nie istniał. Zresztą nie tylko faceci tak mają, kobiety także są lustrowane z każdej strony. Niby żyjemy w czasach będących największym w historii triumfem indywidualizmu, ciągle jednak musimy spełniać wysublimowane wymagania wszystkich dookoła.

Mężczyźni dzisiaj są bardziej zobligowani przez społeczeństwo do bycia męskimi niż kobiety do bycia kobiecymi. Przykładowo – kobieta, nosząca ubrania w “męskim” kolorze (powiedzmy niebieskim, bo ten jest uznawany za “chłopięcy”) jest widokiem całkiem normalnym. W przypadku odwrotnej sytuacji – mężczyzny ubranego w “dziewczyński” różowy, taki facet może już być narażony na niepochlebne komentarze. Tak samo mężczyźni wykonujący stereotypowo kobiece zawody (pielęgniarz, florysta, fryzjer), mający “za mało męską” sylwetkę, za mało męski głos itp. Mężczyźni są dużo bardziej “rozliczani” współcześnie ze swojej męskości niż kobiety z kobiecości. Co więcej – porównywani są do “bardziej męskich” przodków, na zasadzie “kiedyś to było”. Współczesny mężczyzna musi więc ciągle konkurować w kategorii “męskości” nie tylko z innymi mężczyznami, a także wymyślonymi tworami idealnych dżentelmenów z przeszłości. A z nieistniejącymi nigdy fantazjami nie da się wygrać, podejmując więc tę walkę nie tylko są na straconej pozycji, ale też w ciągłym podkreślaniu męskości tracą część osobowości. W rzeczywistości bowiem nie da się mieć cech w stu procentach stereotypowo męskich lub stereotypowo kobiecych – jeśli chcesz się dopasować do takiej wizji (a wielu facetów chce, chociażby aby wydawać się fajniejszym przed kolegami), musisz poucinać te kawałki, które nie pasują.

Prowadzi to do tego, że współczesny facet niewiarygodnie boi się wyjścia na “niemęskiego” i wobec tego częstokroć jest skłonny do zrobienia największej głupoty dla ukazania męskości. W związku oznacza to chęć ciągłej dominacji, oglądanie się na opinie kolegów, podchodzenie do partnerki jak do istoty z innego Wszechświata – w końcu trudno mówić o np. wspólnych tematach do rozmów, gdy trzy czwarte zainteresowań dziewczyny jest z definicji zbyt babskie, aby mężczyzna się nimi skalał – i wcale tu nie chodzi o malowanie paznokci. Boi się też okazywać strach, słabość czy emocje, zwłaszcza przy dziewczynie. W rezultacie mamy związek oparty na grze pozorów, czyli z założenia niekoniecznie nieudany, ale na pewno bardzo męczący.

Gdzie się podziali prawdziwi mężczyźni

Prawdziwych mężczyzn nigdy nie było. Jest tylko iluzja, że kiedyś było lepiej, napędzana przez nostalgię. Ludzie uwielbiają wierzyć, że kiedyś była jakaś złota era, kiedy wszystko było lepsze.

Ludzie nie wiedzą wiele o czasach, do których tęsknią. Widzą skrawek tego, czego nauczyli się na historii, trochę własnych marzeń oraz tego, co im wykreowało kino. Kobiety widzą ładne marynarki i żakiety, kilku wybitnych przedstawicieli czasów międzywojennych i na tym opierają swoje fantazje o “prawdziwych mężczyznach”. Na inteligencji spotykającej się w kawiarniach, połączonej z co bardziej cukierkowymi kawałkami “Dowtown Abbey”, na ładnych wycinkach rzeczywistości.

A cała rzeczywistość, oczywiście, wyglądała inaczej. Nie jest to zresztą żadna tajemnica, że pod tą miłą fasadą ładnych marynarek toczyły się burzliwe czasy, o których wadach mało kto chce pamiętać. Dawne czasy nie były lepsze – dawniej po prostu mniej rzeczy wychodziło na jaw. Ludzie wychodzi z przeświadczenia, że należy zachowywać twarz – zarówno w pozytywnym, jak i w negatywnym sensie. Z pewnością większy był nacisk na kulturę wypowiedzi, sposób publicznego zwracania się do osób obcych i bliskich. Sposób zwracania się do kobiet, którym uraczają współcześni chamscy podrywacze, jeszcze pięćdziesiąt lat temu byłby nie do zaakceptowania. Z drugiej strony – pod tą fasadą uprzejmości i kultury kryły się całkiem zwyczajne, ludzkie dramaty, a miły dżentelmen niekoniecznie mógłby mieć miłe dla współczesnej kobiety poglądu – co komu po kulturze, jeśli taki twierdzi, że kobiety nie powinny pracować czy głosować, bo są z natury słabsze i głupsze?

Ludzie – i mężczyźni, i kobiety – nie lubią myśleć o takich rzeczach. Lubią wytwory swoich fantazji, jak idealny dżentelmen z przeszłości, chociaż, gdyby bliżej poznali prawdziwego człowieka z przeszłych epok, razem ze wszystkimi zaletami i wadami, mogliby w ogóle nie chcieć mieć z nim do czynienia.

Jaki jest odpowiedni mężczyzna 

Odpowiedni mężczyzna posiada pewność siebie, która sprawia, że nie musi oglądać się na kolegów, aby wiedzieć, jak żyć. Robi to, co chce i uważa za słuszne, nawet gdyby to było nałożenie na siebie różowej sukienki i zatańczenie kankana na stole. Wie, że są wartości, o które warto walczyć, ale nade wszystko zdaje sobie sprawę, że dostosowywanie się do wszystkich dookoła powoduje tylko frustrację.

Odpowiedni mężczyzna szanuje kobiety, tak jak szanuje z automatu wszystkich ludzi – młodych, starych, prezesów i tych sprzątających ulicę. Nie szanuje jedynie tych, którzy krzywdzą innych oraz tych, którzy próbują dostosować świat do własnego widzimisię i tego, aby jedynie im było wygodnie.

Odpowiedni mężczyzna musi mieć własne poglądy i umieć ich bronić, ale także wiedzieć, kiedy nie ma racji i wypadałoby sprawę przemyśleć. Nie udaje eksperta od wszystkich dziedzin, tylko po to, aby wydawać się mądrzejszym.

Odpowiedni mężczyzna jest uczciwy wobec siebie i innych. W sprawach damsko-męskich nie manipuluje, nie próbuje “być górą” za pomocą gry na emocjach kobiety. Nie daje też sobą manipulować czy naciągać. Wie, kiedy gra jest warta świeczki, a kiedy należy się wycofać, bo nie jest mile widziany.

Cechy idealnego faceta

Umiejętność bycia sobą, co może brzmieć bardzo wtórnie. Świat ma jednak tendencję do wmawiania nam, że jak najbardziej, możemy być sobą. Byle nie mieć przypałowego hobby. Nie wyglądać jak dres. W ogóle najlepiej, abyśmy byli sobą, ale tak, jak to chcą inni.

Nie mogłabym być z kimś, kto nie ma odwagi robić tego, co chce. To po prostu na dłuższą metę się nie sprawdza, szybko bowiem okazuje się, że takiej osoby się po prostu nie zna. Nie można jej znać, bo ona sama siebie nie zna – tak naprawdę jest zlepkiem oczekiwań innych.

Najważniejszą wobec tego cechą idealnego faceta jest wobec tego zdolność komunikacji z kobietą. Jest to ten kawałek, na którym mężczyźni częstokroć wypadają słabo, ponieważ ktoś, kto nie jest uczciwy nawet wobec siebie i ma problem z wyrażaniem własnych emocji oraz pragnień, jeszcze gorzej będzie komunikował się z innymi. Uczciwość jest więc cechą bardzo pożądaną, jeśli bowiem wiemy, co bierzemy, możemy porównać istniejącego człowieka ze swoją własną listą ideału, a ta zapewne dla każdej jednej kobiety jest troszkę inna.

Jak widać, ten wpis nie odpowie zapewne na pytania kogoś, kto chciałby wiedzieć, jaki według listy alfabetycznej ma być prawdziwy mężczyzna. Raczej nie spodoba się też ludziom lubiącym narzekać na “współczesne społeczeństwo” i to, że kiedyś było lepiej. Czy jednak jest specjalnie mi z tego powodu przykro? Nie sądzę. Może jednak ktoś uzna moje przemyślenia za ciekawe, i jedynie na to można liczyć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *